News
Pierwszy news od niepamiętnych czasów… Otóż 16 kwietnia 2007 roku oczywiście jak zwykle i dotąd (ale tylko do czasu) niezmiennie w MG 1, naj, naj i jeszcze raz najbardziej odlotowy kabaret ADHD miał zaszczyt(?) wystąpić przed społecznością rodzicielską klas trzecich. Oczywiście występ jak to na szanujący się kabaret przystało- był jak najbardziej udany. Rodzice, a szczególnie nadopiekuńcze mamusie zrobiły nieco duże oczy widząc przykrótkie spodnie Oliviera (Maćka), które jednakowoż były idealnym uzupełnieniem całego wizerunku niedoszłego następcy Patricka Swayze… Tak na marginesie szkoda, że biedaczyna zemdlał na końcu programu, bo miał całkiem ładne białe skarpetki… Oczywiście nie zabrakło też efektów specjalnych takich jak solowy „śpiew” (wyszliśmy z założenia, że
i tak większość widzów ok. 99% nie ma słuchu muzycznego) Zbigniewa W. (Benego), lub choćby „nieco” ekscentrycznej fryzury Ziemowita Cichocka (Dominika), który to swym tańcem zawyżył poprzeczkę swojej dalekiej kuzynce Katarzynie C. po prostu nie do przeskoczenia (Biedna Kasia)… Jednak gwiazdą wieczoru okazał(a) się być Iwona Pavlović (w tej zaszczytnej (chyba) roli oczywiście nikt inny jak Paweł). Rzecz jasna nasz(a) Iwonka jak to na czarną mambę przystało nie szczędziła sobie epitetów dla poczciwego Zbigniewa… Ale ze względy na jej „figurę”
i nie tylko, czyn ten jest wybaczalny… Lecz nie zapominając o najważniejszym! Powstanie oraz prowadzenie programu „Taniec z Gwiazdami” zawdzięczamy nikomu innemu jak najwspanialszemu, najcudowniejszemu, najulubieńszemu showmanowi- – Hubertowi U. (oczywiście ten zaszczyt kopnął Czarusia)!!! Tak więc chcąc nie chcąc kończąc ten wywód w imieniu całego kabaretu ADHD szczególne podziękowania składamy oczywiście pani Danusi, która to wspomogła naszych tancerzy, kabaret swoją towarzyszką, a ich partnerką – MIOTŁĄ!
P.S. Prosimy również firmę, która produkuje proszek do prania „Dosia” o uregulowanie należności za rozprzestrzenienie reklamy tegoż cudownego proszku ;)
Sonia
(na złość jej pisane przez " i ")
Naga prawda o ... ADHD
Na pytania odpowiadali:
Cz.
- Cezary (Czaruś) Graboś
P.
- Paweł (Pinio) Pieniążek
M.
- Maciek (de Bilu) Bil
D.
- Dominik (Mino) Nowak
Ł.
– Łukasz (Beny) Bieniasz
S:
Panowie, skąd w ogóle wziął się u Was pomysł, aby założyć kabaret?
Cz.:
Więc…
P.:
Nie zaczyna się zdania od więc.
Cz.:
A więc wszystko, zaczęło się od naszego występu w MG 1 na przeglądzie talentów…
S:
Tak, można to wydedukować na podstawie tekstu, który w przykrótkiej wersji zamieścili Panowie na swojej stronie internetowej cyt: „Nie lubimy owijać w bawełnę. My wolimy watę cukrową. Wszystko zaczęło się od przeglądu wokalno-teatralnego „Feniks” w Miejskim Gimnazjum nr 1 we wrześniu 2oo5 roku. Występ był udany.” Czy mogą Panowie nieco rozbudować to zagadnienie i opowiedzieć więcej?
Cz.:
Po prostu trzeba było zrobić show, a jak wszyscy wiedzą jesteśmy w tym bezkonkurencyjni <śmiech>
S.:
Cóż za „niska” samoocena
A może jednak zdradzą mi Panowie trochę pikantniejszych szczegółów dotyczących początków kabaretu?
P.:
Najpierw płynęła rzeczka, a później…
D.:
Później powstał nasz kabaret.
Cz.:
Dokładnie to znamy się od podstawówki, a po przeglądzie talentów, na którym trzeba było zrobić coś śmiesznego doszliśmy do wniosku, ze założymy nasz kabaret. A wracając do śmieszności tego co trzeba było pokazać musimy przyznać, że to… nie było śmieszne.
S:
Rozumiem. A czy obecna nazwa kabaretu ADHD jest pierwszą jego nazwą?
Cz.:
Nie. Pierwszą nazwę wymyślił Maciek…
S.:
A jaka to nazwa?
M.:
Oczywiście „Pół litra na Łeba”! <śmiech>
S.:
O, muszę przyznać, że nazwa wyjątkowo wyszukana i oryginalna. A jaka była kolejna?
D.:
„Uga cha cha”- pomysł mój!
S.:
Oj z nazwy na nazwę coraz lepiej… Aż boje się zapytać o kolejną, jednak podejmę to ryzyko. Jaka Panowie była kolejna nazwa?
Ł.:
Przedostatnia była zdecydowanie najlepsza – „Bakcyl”
Cz.:
Owszem, było genialne, ale…
Ł.:
Ale się zatruliśmy i wyszło z tego ADHD.
S.:
Również niebywale interesująca nazwa. Kochani Panowie, a możecie uchylić rąbka tajemnicy jak wyglądają wasze próby?
Cz.:
Próby wyglądają następująco: Na początku obstawiamy zakłady czy Mino się spóźni, czy też nie przyjdzie
w ogóle…
S.:
A następnie…?
Cz.:
Krzyczę „Cisza!”, wtedy Łukasz mówi żebyśmy zrobili „ten skecz o tym gościu, który… (ten fragment ze względu na cenzurę wycinamy) z samolotu.”
S.:
A co w tym czasie robi Paweł i Maciek?
Cz.:
Paweł gra na gitarze, a Maciek… cyt. „Śmierdzisz ciastkiem, chodźmy grać w piłkę”
S.:
Aha, rozumiem. Moi drodzy ale po tak ciężkiej pracy, która przynosi wyjątkowo pozytywne efekty, to nie możecie się wręcz opędzić od fanek… jak sobie z nimi radzicie?
M.:
Sprawa jest prosta- mamy Łukasza ;)
S.:
AHA… W odpowiedź, a raczej w jej rozwinięcie wnikać nie będę, jednakowoż musi być co najmniej barrrrrrrdzo ciekawa…
P.:
Oj, aż byś się zdziwiła jej ciekawością…
S.:
Oj, też mi się tak wydaje… A zmieniając temat… Widzę, że Panowie jakoś w ogóle nie mają tremy przed występem. Jak panowie to robią?
D.:
Wiesz, no ma się w sobie ten wdzięk…
S.:
Cóż za skromność… To może jeszcze jedno pytanie, które nurtuje wszystkich fanów Waszego kabaretu: Kto
w większości jest autorem tekstów?
M.:
W większości to Czarek i Paweł.
S.:
Aha, dziękuję Panom za wyczerpujący i szczery wywiad. Myślę, ze fani będą zadowoleni, bo innego wyjścia raczej nie mają… Jeszcze raz dziękuję