„I wtedy drzwi otwarły się. Moim oczom ukazali się Oni… Zamarłam. Byłam pod ogromnym wrażeniem”- tak oto skomentowała ostatnie spotkanie z kabaretem ADHD pewna reporterka, która zamiast przeprowadzić wywiad, po prostu… zemdlała. Śladem jej planów podążyła więc Sonja - reporterka z przypadku. Ta była wytrzymalsza
i specjalnie dla fanów ADHD, na podstawie wywiadów, stworzyła artykuł opowiadający o życiu Czarka, Pawła, Dominika, Maćka i Łukasza - ostatnio bardzo znanych szkolnych gwiazd.
Pierwszy pod gilotyną pytań znalazł się Cezary (Czaruś) Graboś - puszysty blondyn średniego wzrostu, o przepięknych, błękitnych oczach, których blask wywołuje (kobiecą) gęsią skórkę; charyzmatyczny, mający zawsze wiele do powiedzenia… Po prostu wykapany Leonardo di Caprio! Czarek sam określił się, że jest gorący jak miesiąc swoich własnych urodzin (17 sierpnia 1992r.), ale niestety, nie jest już do wzięcia, bo swoją drugą połówkę już znalazł. Na pocieszenie, możemy zacytować jego własną wypowiedź: „Miłością mego życia jest oczywiście … Igorek – „malutki” piesek o wadze 65 kilogramów” – (śmiech).
Więc jeśli jakaś fanka ma ochotę „zapoznać” się bliżej z Czarkiem, musi tylko oswoić Igora.
Ulubionym zajęciem najsławniejszego szkolnego showmana jest czynne leniuchowanie. „Wiesz, to jest coś w rodzaju sportu, tylko, że ten sport jest o tyle lepszy od np. koszykówki, że nie jest męczący. Dlatego jest to moje ukochane zajęcie!” – mówi Czarek.
Jak dowiedzieliśmy się również, Czarek - miłośnik chrupek orzechowych, wprost nienawidzi podkreślać czegokolwiek zielonym długopisem! Wydaje się to niemal podejrzane, ale Cezary na swoje usprawiedliwienie dodaje: „Nienawidzę. Fakt. Ale tylko ze względu na ten kolor - zielony to katastrofa!”.
Czarek preferuje filmy pełne zadziwiających zwrotów akcji, przygód i oczywiście humoru. Choć do jego wyglądu amanta najlepiej pasowałby „Titanic”, on woli zwariowane przygody przedpotopowych zwierząt z „Epoki lodowcowej”.
Na zakończenie Czarek koniecznie chciał jeszcze dodać, że mimo, iż jego znakiem zodiaku jest lew - czyli duży kot - on osobiście woli psy!
Kolejną „ofiarą” wywiadu padł złotowłosy Rambo - Dominik (Mino) Nowak. Wolny strzelec (nie tylko zodiaku). Urodzony 4 grudnia 1992r. Szybki niczym wiatr, nieokiełznany, swoim zachowaniem potrafi zaskoczyć każdego. Przyszły komandos o niebieskich oczach i złotych włosach, marzący
o lataniu, swoim humorem powala na kolana nawet najbardziej poważną i dystyngowaną publiczność.
Jego ulubionym zespołem są zamaskowane potwory „Lordi”, o których krótko mówi: „Śliczne misie”.
Mino uważany jest również za „maskotkę” kabaretu. Wszyscy go lubią i wybaczają mu nawet głupie kawały, jakie nierzadko robi swoim kolegom. Dominik ma bardzo oryginalne gusta filmowe. Jest wybrednym widzem. Nie lubi przemocy w filmach i docenia nauki z nich płynące. Po prostu – kocha bajki! Jak sam mówi: „Bajki są superrrrrrrr. Szczególnie „Królik Bugs”!”
Ulubioną potrawą Mina jest wyszukane gwiazdorskie menu… ruskie pierogi! „Najlepsze, są te, które robi mamusia!” – dodaje z uśmiechem.
Zapytany o swoją przyszłość, mało wylewnie powiedział: „Fiona”. Czyżby to było imię jego wybranki życiowej? Niestety, Dominik rozwiał nasze wszelkie wątpliwości, bo tajemnicza Fiona okazała się być… burą kotką!
Następnym obiektem - lecz bynajmniej nie westchnień reporterki - okazał się być współczesny Antonio Banderas – Maciej (Bilu) Bil. Urodzony 23 listopada 1992r., miłośnik piłki nożnej o niebywale oryginalnej latynoskiej urodzie, posiadający zabójcze czekoladowobrązowe spojrzenie, podbija serca wszystkich kobiet, które padają jak muchy z niespełnionej miłości do niego…
Ulubionym zajęciem Antoniego - Maćka jest jedzenie, czego wcale nie widać po jego wyglądzie. Jak wyznał w wywiadzie, jego ulubioną potrawą jest… kisiel z kota! –Aż „strach się bać” jaka przyszłość czeka jego domowa pupilkę - kotkę Józefinę!?
Maciek zapytany o to, czego najbardziej na świecie nie lubi robić, powiedział: „Nie cierpię się nie ruszać! Kocham sport i ruch i nie wyobrażam sobie życia bez tego!”
Ostatnio również pojawiły się plotki o rzekomym romansie Macieja z niejaką „doskonałą”. Oto jak nasz Antonio odniósł się do tego: „Owszem, w moim życiu pojawiła „dokonała” ale chodziło o książkę! A konkretnie o ostatnią część Harrego Pottera.”
Miłośnika popu oraz hip-hopu cechuje także bardzo (jak na swój wiek) dorosły światopogląd. Może to właśnie dlatego fanki określają go „przystojnym, niebywale męskim ideałem”? Jeżeli tak właśnie jest, to trzeba powiedzieć wprost: To urok i naturalny wdzięk. „Z tym się trzeba urodzić”- powiedział na podsumowanie Maciek.
Jako czwarty „pod nóż” ciekawości reporterskiej, poszedł współczesny Pablo Picasso – Paweł (Pinio) Pieniążek. Urodzony 14 stycznia 1993 roku enigmatyczny brunet, o przenikliwym spojrzeniu granatowych oczu, posiadający ponadprzeciętny talent plastyczny (malarstwo, rysunek) oraz niewątpliwy talent wokalny…
Nie bez powodu nasza reporterka nazwała go tajemniczym… Otóż każda odpowiedź malarza na jakiekolwiek pytanie poprzedzona była długotrwałym, lecz pięknym milczeniem, albo równie wymowną literą „y”… Jak zdołaliśmy się dowiedzieć, Picasso XXI wieku, mający wiele cichych wielbicielek, potrafi grać na fortepianie
i gitarze: „Yyy… Lubię grać na gitarze, ale nie lubię jak mi nie wychodzi, co niestety zdarza się ostatnio dość często”. Czyżby przyczyną tego rozkojarzenia stało się coś o czym nie wie jeszcze prasa, ani media? – Jeżeli tak, my będziemy wiedzieli o tym pierwsi!
W rozmowie z Pawłem, dało się zauważyć, że jest jeszcze bardziej oryginalny niż reszta kolegów z Kabaretu… Co na ten temat myśli on sam? –„Yyy… Ależ jasne, że jestem oryginalny, tak jak zwierzątka, które hoduję…” Po wniknięciu w tę odpowiedź dowiedzieliśmy się, że ukochanymi Pawła są…pająki i mole. (Rzeczywiście, aż nazbyt oryginalne –fuj!).
Na zakończenie zapytaliśmy malarza, czy jako artysta, posiada jakieś przesłanie dla świata? „Yyy… Śpieszmy się… albo nie”- powiedział z tajemniczym uśmiechem na pożegnanie.
Ostatni już kabareciarz z „ADHD” to Łukasz (Beny) Bieniasz. Być może w przyszłości okaże się być kolejnym Billem Gates'em, na razie jednak jego największym hobby jest fotografia… Oprócz fotografii ten nieprzeciętnie wysoki, zdolny informatyk o zniewalającym uśmiechu lubi również gry strategiczne, oraz…sprzątanie…„Uwielbiam sprzątać. Każde sprzątanie wymaga pewnej strategii i może być wykonywane sposobem „przenieś – upuść” – jak w komputerze”.
Kolejnym zadziwiającym faktem jest to, że Beny nie lubi, gdy mówi się do niego po nazwisku… „Nie lubię strasznie, jak się mówi do mnie po nazwisku, co nie oznacza, że się wyrzekam nazwiska, bo w przyszłości chciałbym mieć swojego potomka”- mówi.
Ciekawe, jest również to, że Łukasz lubi –jak mało kto- swojego dentystę! „Jasne, mój dentysta jest super!. Czyżby dentysta był miłą Panią dentystką?- Niestety, nie.
„Ja gustuję w kobietach o ciekawszych zainteresowaniach, niż chirurgia szczękowa” –dodaje na podsumowanie. Na koniec informacja dla fanek: Łukasz –w przeciwieństwie do swoich wyżej wymienionych kolegów- NIE POSIADA wybranki życiowej! Więc korzystając z przesłania Pawła: „Śpieszcie się… albo nie.”
I tym miłym akcentem kończy się nasz wywiad z Kabaretem ADHD… Jeżeli chcecie –drodzy czytelnicy- zapoznać się bliżej z „ADHD” to zapraszamy na ich stronę internetową…
|